piątek, 24 lipca 2015

Siedzę na parapecie i palę papierosy, pokój już cały przesiąknięty jest dymem. Smrodem moich żali, smutków, łez, rozpaczy, bólu wydalanych wraz z nikotynowym dymem. Nogi tylko bezwładnie kołyszą się przerzucone przez parapet. Siedzę i marze by spalić wszystkie mosty. Siedze i marze by czuć tylko Twoj dotyk do końca świata i jeśli coś jest poźniej to całą wieczność. Marze by nie chcieć nigdy więcej dotykać innych ust i nie czuć żadnego innego oddechu na moim karku. Marze o rzeczach niemożliwych i tych zupełnie realnych. Chcę białego solonu z białą kanapą i dużego psa. Chcę Ciebie w sypiali. Chcę Ciebie na kanapie. Chcę Ciebie w moim życiu.

3 komentarze:

  1. "...i jeśli coś jest później..." - z całą pewnością jest:). Pozdrawiam serdecznie;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, jeśli pojawi się nowy wpis, proszę o informację:). A tymczasem życzę samych radości w nadchodzącym 2014 roku;). Pozdrawiam serdecznie:).

    OdpowiedzUsuń