niedziela, 23 czerwca 2013

Chcę Cię

Pozwalam się dotykać, szepczesz mi do ucha, brzydkie rzeczy, i czuje ta straszna ochotę na to żeby się odwrócić, stanąć z Tobą twarzą w twarz i żebyś przycisnął mnie do drzwi. Żebyś poznawał mnie dłońmi, ustami, całym swoim ciałem. Mimo że pożądanie mnie dusi, zżera od środka, zabija powolutku, karze cierpieć katusze z powodu braku Ciebie, to nie robię nic. Stoję i pozwalam się dotykać, czasem stawiając granice. Czasem moje palce muskają Twoje ciało, wiem że to lubisz, że chcesz więcej, że chcesz tak samo bardzo jak ja albo mocniej, bardziej, więcej. Chcesz mnie wziąć, mieć, zabierać kawałek po kawałeczku więcej i więcej. Ale przecież tak dużo już mnie masz, tak dużo oddałam, że prawie więcej się nie da. Masz mój umysł, moja dusze, znasz każda część mojego wnętrza, wiesz jak patrze na świat, co w nim widzę, tylko ciała do końca nie poznałeś. Mimo że bardzo chce żebyś je miał to trochę się boje. Boje się ze kiedy poznasz mnie całą, calutką że kiedy już będę cała Twoja, kiedy nie będę już zupełnie osobnym zbiorowiskiem embrionów, kiedy już będę lądem poznanym, wykorzystanym, lądem który przeszło się wzdłuż i wszerz, że karzesz żyć bez siebie. Powiesz "idź i żyj tam, z innymi ludźmi, poznawaj świat beze mnie". Ale dla mnie nie będzie innego świata niż Twój, bo przecież będę twoja cała, calutka, caluteńka. I tylko bezradne ciało będzie mogło odejść ale nic więcej nie będę w stanie zabrać, bo nie chce, nie omeg, nie wypada. Przecież się oddałam, cała, calutka, caluteńka, a mama mnie uczyła żeby nie zabierać tego co zostało oddane. Ciekawe czy byłaby dumna.

niedziela, 16 czerwca 2013

Nie tędy.

Stoję przed tobą a ty już ciągniesz mnie za rękę, a ja już jestem twoja, już za tobą idę, w miejsce którego nie znam a tak bardzo chciałabym poznać. Ale nie chcę iść tą drogą, chcę kluczyć i zataczać się w niepewności, chcę dochodzić do tego miejsca powoli, po swojemu. Zatrzymuję się, analizuje konsekwencje, znowu lekko trącasz moją dłoń a twoje spojrzenie mówi  „chodź”. Nie, nie tędy, nie tak szybko. Nie naciskasz pozwalasz mi myśleć , analizować, wybierać. Pozwalasz mi sobie odmawiać bo wiesz że i tak tam dojdziemy, tą czy inną drogą.

czwartek, 13 czerwca 2013

Pozwalam.

Chodź do mnie, przytulaj, całuj, pieść, kochaj. Po prostu chodź i bądź  Chcę Cię mieć, chcę się z Tobą kochać i budować fundamenty życia. Chcę płodzić z Tobą dzieci i posadzić drzewo. Chcę żebyś był obecny przy moich sukcesach i porażkach. Chcę żebyś nazywał mnie kotkiem, kochaniem, słonkiem, idiotką, debilką, kochanką. Chce żebyś w nocy łapał mnie za włosy i szeptał brzydkie rzeczy do ucha. Lubie brzydkie rzeczy, zbereźne i lepkie myśli. Jak Twoje ręce spragnione mojego ciała i dotyku miękkich warg. Będę pozwalać się dotykać tam gdzie nikt nie może mnie dotykać. Będę pozwalać żebyś mnie ranił i przepraszał. Żebyś traktował jak nikogo mając mnie za osobę najważniejsza. Pozwolę żebyś odchodził i wracał. Pozwolę żebyś zachowywał się  w stosunku do mnie w jakim nikt nie może. Pozwolę. Pozwolę na to abym pierwszy raz była czyjąś własnością  Oddam Ci moje życie.

wtorek, 4 czerwca 2013

Rany.

I teraz wiem że rany same się nie goją, nie zatopimy ich morzem innych spraw. Słona woda będzie boleć i szczypać naszą podświadomość aż w końcu coś w nas pęknie. Wystarczy parę słów za dużo, parę przywołanych obrazów, zapach lub dotyk. Dziś krzyczę, kopię i gryzę i nie daje się lubić. Jestem trudna. Wiem, nie przepraszam. Taka jestem.

niedziela, 2 czerwca 2013

Robaki.

Robactwo zaczyna pełzać po moim ciele ale to tylko wyobrażenia Wyimaginowane karaluchy moich win i wyimaginowane gąsienice mych marzeń które przecież już za chwile zostaną motylami i będą wolne odlecą daleko a ja zapomnę, zapomnę ze kiedyś chciałam być księżniczką ,tancerką, zapomnę ze chciałam być adwokatem zapomnę ze chciałam coś znaczyć… zapomnę ze chciałam i chce Cię mieć bo jesteś moim marzeniem, motylem który przekształcał się z tych potwornych gąsienic  które niegdyś zanieczyszczały moje ciało i umysł brudnymi myślami o Tobie.