niedziela, 16 czerwca 2013

Nie tędy.

Stoję przed tobą a ty już ciągniesz mnie za rękę, a ja już jestem twoja, już za tobą idę, w miejsce którego nie znam a tak bardzo chciałabym poznać. Ale nie chcę iść tą drogą, chcę kluczyć i zataczać się w niepewności, chcę dochodzić do tego miejsca powoli, po swojemu. Zatrzymuję się, analizuje konsekwencje, znowu lekko trącasz moją dłoń a twoje spojrzenie mówi  „chodź”. Nie, nie tędy, nie tak szybko. Nie naciskasz pozwalasz mi myśleć , analizować, wybierać. Pozwalasz mi sobie odmawiać bo wiesz że i tak tam dojdziemy, tą czy inną drogą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz