I teraz wiem że rany same się nie goją, nie zatopimy ich morzem innych spraw. Słona woda będzie boleć i szczypać naszą podświadomość aż w końcu coś w nas pęknie. Wystarczy parę słów za dużo, parę przywołanych obrazów, zapach lub dotyk. Dziś krzyczę, kopię i gryzę i nie daje się lubić. Jestem trudna. Wiem, nie przepraszam. Taka jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz